Ewolucja czy stworzenie - cz. 1

Marek Kmieć

 

Nie ma chyba tematu, który pojawiałby się szybciej przy okazji głoszenia Ewangelii, niż temat ewolucji biologicznej. To jest jeden z pierwszych zarzutów, który stawia niewierzący (wraz z odrzuceniem natchnienia Biblii). Jak to możliwe, żeby Bóg istniał, skoro współczesne osiągnięcia naukowe dowiodły bez cienia wątpliwości, że nie jest On potrzebny ani do powstania wszechświata, ani do powstania życia? Przecież jesteśmy w stanie wszystko już wyjaśnić przy pomocy istniejących modeli ewolucyjnych. Oczywiście są pewne luki tu i tam, ale jedynie w kwestiach drugorzędnych. Co do ogólnego schematu każdy szanujący się naukowiec musi przyjąć ewolucję - proces napędzany przez naturalne zjawiska mające miejsce w przyrodzie. Tak rozumuje zdecydowana większość Polaków. I nie ma tutaj akurat znaczenia, czy ktoś jest religijny czy nie. Wypowiedzi obecnego papieża sprzed kilku lat nie zostawiają zbyt dużego pola do manewru dla kogoś, nad kim spoczywa jego władza. Według niego: "Ewolucja to coś więcej niż tylko teoria."

Czytaj więcej...

Maryja

Marek Kmieć

 

Jakiś czas temu jeden z pastorów w kazaniu, które notabene było transmitowane na całą Polskę, powiedział, że protestanci nie mają nic przeciwko Maryi, lecz podobnie jak katolicy otaczają ją głębokim szacunkiem. Wydaje się jednak, że zaszło tutaj pewne podstawowe nieporozumienie. Czy rzeczywiście Maryja (czy: Maria) katolicyzmu ma coś wspólnego z Marią, o której mówi Biblia - poza zbieżnością imion?

Czytaj więcej...

Umieć cierpieć

Marek Kmieć

 

Cierpienie stale nam towarzyszy. Pojawiło się na samym początku - wraz z grzechem. Konsekwencją grzechu jest najpierw cierpienie, a potem śmierć. Przechodząc przez życie ciągle mamy z nim do czynienia. Wydaje się, że jedni mają mniej cierpienia niż inni - jednak nie ma człowieka, któremu byłoby ono całkiem obce. I choć obecność cierpienia jest ściśle powiązana z obecnością grzechu, to jednak nie każde cierpienie jest bezpośrednim wynikiem jakiegoś konkretnego grzechu. Już Pan Jezus pouczył nas o tym, kiedy uzdrowił ślepego od urodzenia, jak i na przykładzie swojego życia. Jednym z imion naszego Pana jest: "mąż boleści, doświadczony w cierpieniu."

Czytaj więcej...

Nie-urojone odczucia Dawkinsa

Marek Kmieć

 

Książka Richarda Dawkinsa Bóg urojony zyskała dużą popularność. Wielu z utęsknieniem wyglądało czegoś właśnie takiego. Wreszcie ktoś miał odwagę jak i autorytet, by rozprawić się z religią tak jak należy. Teraz wierzący nie mają już, gdzie uciekać. Nie mają, gdzie się skryć przed zupełną kompromitacją. Dotychczas mogli się chronić chociażby w twierdzeniach, że wiara jest po prostu subiektywną preferencją, psychologiczną pomocą w radzeniu sobie z problemami czy też estetycznym dodatkiem do życia. Ale Dawkins wytrwale udaje się na podbój nawet w te już i tak zubożałe rejony, wykazując, że religia zawsze jest szkodliwa, a przynajmniej niepotrzebna (s. 413). I tak ateista jest w stanie poradzić sobie w życiu bez Boga. Jest w stanie dostrzegać piękno i cieszyć się nim.

Czytaj więcej...