Ewangelia Judasza – zaawansowane nauki chrześcijańskie?

Sebastian Smolarz

 

Wstęp

Od kilku lat głośno bywa w świecie Zachodu na temat zrekonstruowanej niedawno Ewangelii Judasza. Dzięki wysiłkowi naukowców współpracujących z National Geographic Society, Maecenas Foundation for Ancient Art oraz Waitt Institute for Historical Discovery udało się odtworzyć w 85 procentach ten zaginiony przez ponad 1700 lat tekst, zapisany w języku koptyjskim (zmodyfikowany grecki alfabet, który wyraża staroegipski język).

 

Kanał telewizyjny National Geographic w Polsce wyemitował jakiś czas temu blisko półtoragodzinny program dotyczący historii odkrycia, rekonstrukcji i treści Ewangelii Judasza. Ewangelia ta znana była dotychczas jedynie ze wzmianek pojawiających się u Ireneusza, biskupa Lyonu ok. 180 roku. Jej tekst jednak pozostawał nieznany aż do niedawna, po tym jak odkryto ją przypadkiem w jednej z jaskiń Egiptu w 1978 r., następnie dwa razy sprzedano i raz ukradziono. Uległa ona procesowi rozkładu, przeleżawszy 16 lat w skrytce depozytowej na Long Island w stanie Nowy Jork, dopóki nie została odkupiona od egipskiego handlarza antykami w kwietniu 2000 r. Pięć lat trwała rekonstrukcja rozpadającego się dokumentu, aż wreszcie udało się poskładać i odczytać poszczególne kawałki układanki. Wśród osób komentujących tekst tej ewangelii w programie „Ewangelia Judasza” wyemitowanym przez National Geographic znaleźli się znani religioznawcy, teologowie i naukowcy, tacy jak profesor Elaine Pagels z Princeton University, profesor Craig Evans z Acadia Divinity College w Kanadzie oraz profesor William Klassen z University of Waterloo w Kanadzie.

 

Treść ewangelii Judasza

Dzięki uprzejmości National Geographic Society angielskie tłumaczenie ewangelii Judasza jest dostępne w Internecie. Dodatkowo komentarze do tekstu zostały zamieszczone w wymienionym już programie. Według inskrypcji na początku dokumentu, całość dotyczy tajemnej rozmowy Jezusa z Judaszem, która miała miejsce na trzy dni przed Świętem Paschy. Ewangelia zdaje się rehabilitować postać Judasza, przedstawiając go jako heroicznego i pobożnego ucznia, pierwszego pośród dwunastu, który wydał Jezusa jedynie ze względu na Jego własne polecenie, aby uwolnić swego Mistrza od zniewalającego ciała. Judasz staje się bohaterem, podczas gdy Jezus sam doprowadza do własnej egzekucji.

 

Pierwsza główna scena opisuje uczniów jedzących quasi-eucharystyczny posiłek, dziękujących bogu za chleb. Wtem wchodzi Jezus i śmieje się z ich pobożności, ponieważ modlą się oni do boga, który stworzył świat, a który nie jest prawdziwym Bogiem. Uczniowie popadają w gniew, w wyniku czego Jezus rzuca im wyzwanie, by pokazali mu moc swojej pobożności, swoją prawdziwą duchowość. Choć wszyscy twierdzą, że są w stanie to zrobić, jedynie Judasz w pokorze staje na wysokości zadania. To on otrzymuje obietnicę objawienia mu nieskończonego królestwa, którego nie widział żaden anioł i dotąd nikt nie pojął.

 

W drugiej scenie Jezus śmieje się z niezrozumienia uczniów dotyczącego świętego pokolenia, które nie może pochodzić ze współczesnego im eonu. Dyskutują też kwestię świątyni, ofiar i skorumpowanego kapłaństwa, które na końcu okryje się wstydem, oraz kultu, który wprowadza ludzi w błąd. Jedynie Judaszowi Jezus tłumaczy kwestię oddzielenia ducha od zepsutego ciała i życia nieskażonego ducha w górze, w raju.

 

W trzeciej odsłonie Judasz dzieli się z Jezusem wizją, jaką miał: według niej inni uczniowie ukamienują Judasza. Jezus śmieje się z niego i tłumaczy mu, że będzie wyklętym apostołem, i że to blask jego gwiazdy przyćmi w przyszłości innych – Judasz będzie wielki i będzie nad nimi panował. Następnie Jezus przechodzi do wyjaśnienia mu kosmologii, nauczając o aniołach, gwiazdach, eonach, pokoleniu współczesnych – potępionych, chaosie i świecie w dole. Objaśnia też powstanie człowieka z decyzji Saklasa – jednego z 12 wielkich aniołów oraz kwestię „wypożyczenia” duchów ziemskim ciałom.

 

Pod koniec ewangelii Jezus przepowiada, że Judasz przewyższy pozostałych uczniów, ponieważ wyda na ofiarę człowieka, który Jezusa „przyodziewa”, tzn. cieleśnie reprezentuje. Zatem Mistrz sam zachęca swojego ucznia do wydania Go. Treść kończy się wydaniem Jezusa przez oświeconego Judasza.

 

Treść ewangelii Judasza a tradycyjne chrześcijaństwo

W programie wyemitowanym przez kanał National Geographic kilkakrotnie pojawia się uwaga na temat tego, że chrześcijaństwo oparte na czterech kanonicznych Ewangeliach zdemonizowało postać Judasza, aby usprawiedliwić swoje zerwanie z judaizmem, mniej więcej od czasów Wojen Żydowskich w roku 66. Imię „Judasz” może oznaczać Żyda. Zatem celowo autorzy tych Ewangelii przedstawili go w złym świetle, usprawiedliwiając tym samym istniejące we wczesnym chrześcijaństwie tendencje. Profesor Klassen tłumaczy, że w samych czterech Ewangeliach widać rozwój podejścia do osoby Judasza pomiędzy pierwszą – Markiem, który nie oczernia Judasza, a raczej wskazuje na intymną relację Jezusa ze wszystkimi uczniami w Komnacie na Górze, Mateuszem, który już nie ma wątpliwości, kto wyda Pana, a Janem, który określa Judasza mianem zła wcielonego, od początku ukształtowanym złoczyńcą. W dodatku Jan wspomina kilkakrotnie, że Żydzi chcieli zabić Jezusa, co uwypukla omawiany problem rozdziału chrześcijaństwa i żydostwa. Judasz staje się w tradycji chrześcijańskiej najgorszym łajdakiem i taki obraz rozpowszechnia się i utrwala.

 

W związku z tym komentarze współtwórców programu skłaniają się też ku stwierdzeniu, iż biblijny portret Judasza przyczynił się do późniejszego rozpowszechnienia antysemityzmu na świecie. Widowiska Pasyjne odgrywane corocznie na przestrzeni ponad tysiąca lat przedstawiające Judasza-Żyda jako zdrajcę mogły nasilać antysemickie nastawienie wielu chrześcijańskich społeczeństw, a także znaleźć swój tragiczny wyraz w Holokauście zgotowanym przez nazistów. W tym kontekście Ewangelia Judasza jest poważną próbą rehabilitacji tego znienawidzonego ucznia-Żyda.

 

W programie „Ewangelia Judasza” padają też kilkakrotnie krytyczne uwagi pod adresem Ireneusza oraz innych (nienazwanych tam) Ojców Kościoła, którzy nie wiadomo do końca w jaki sposób wybrali cztery Ewangelie spośród ponad trzydziestu będących w obiegu pod koniec II wieku. Dlaczego Ireneusz wybrał akurat te cztery spośród całej gamy dostępnych? Naukowcy przypuszczają, że chodziło albo o nie do końca zrozumiały, arbitralny z dzisiejszej perspektywy wybór biskupów, albo o największą popularność wśród wierzących bądź o łatwiejszą treść albo też o pełniejsze przedstawienie postaci Jezusa: jego chrztu, ukrzyżowania i śmierci. Faktem pozostaje, że ważnym kryterium Ireneusza była chrystocentryczność ewangelii i argumenty symboliczne (cztery strony ziemi, cztery wiatry). Faktem pozostaje również, że Ireneusz odrzucił ewangelię Judasza jako herezję.

 

Teologiczna ocena treści ewangelii Judasza

Program „Ewangelia Judasza” wyemitowany przez kanał National Geographic, choć prezentuje kilka punktów widzenia różnych naukowców, kończy się wnioskami wypływającymi głównie z wypowiedzi profesor Elaine Pagels, która dostrzega w ewangelii „zaawansowane nauki” chrześcijańskie, które nie pełniły takiej samej funkcji, co cztery kanoniczne Ewangelie. Występowanie w obiegu wielu ewangelii pod koniec II wieku po Chrystusie sugeruje, że chrześcijaństwo od początku swego istnienia było różnorodne, że istniało wiele rodzajów chrześcijaństwa. Ewangelia Judasza dodatkowo uświadamia tę różnorodność chrześcijaństwa i ukazuje, że ludzie od zawsze wierzyli w Boga na różne sposoby.

 

W tym mocnym końcowym akcencie nieco wytłumionymi wydają się poprzedzające go uwagi profesora Craiga Evansa, który postrzega ewangelię Judasza jako ważny historyczny wkład do zrozumienia gnostycyzmu. Nie przyznaje jej jednak prawa dokumentu opisującego historycznego Jezusa czy Judasza. Ewangelia Judasza jest jedynie kolejnym oknem na gnostyczne pojmowanie Jezusa i jego uczniów.

 

Uwaga ta jest o tyle istotna, że trafia w sedno tego, do czego nawiązał w jednym ze swoich wystąpień biskup anglikański i biblista N. T. Wright (zob. www.signposts.org.au/2006/04/17/nt-wright-on-gospel-of-judas [dostęp 17.03.2009r.]). Z jednej strony należy doceniać wszelkie odkrycia archeologiczne, które mogą przybliżyć dzisiejszym badaczom świat przeszłości. Jednak jeśli chodzi o ewangelię Judasza, to treści w niej zawarte nie są historycznie wiarygodne. „Nie mówi ona nic o prawdziwym Jezusie ani nic o prawdziwym Judaszu”. Jej przesłanie jest zupełnie inne od przesłania dokumentów, które wyrosły z kultury Palestyny I wieku. Wright przyrównuje to do znalezienia dokumentu roszczącego sobie prawo do bycia opisem debaty między Napoleonem i jego szefami sztabów, a tak naprawdę wypowiadającym się na temat nuklearnych łodzi podwodnych i nowoczesnych bombowców dalekiego zasięgu.

 

Ewangelia Judasza pozostaje co najwyżej kolejną odsłoną wczesnego gnostycyzmu, który głosił drogę tajemnej wiedzy jako drogę zbawienia, gardził stworzoną materią i zachęcał do wyzwolenia boskiej iskry z więzienia ciała. To dlatego Jezus w tej ewangelii zachęca Judasza, aby wydając go, pomógł mu się wyzwolić z tego ziemskiego „okrycia” i stać się czystym duchem. To dlatego uwieńczeniem ewangelii jest wydanie na śmierć ciała – bez żadnej wzmianki i nadziei na odrodzenie i zmartwychwstanie materii. Nic dziwnego, skoro materia jest materią jakiegoś „mniejszego boga” niż Bóg Niewyobrażalny gnostyków. To dlatego Jezus śmieje się z apostołów modlących się do boga stwórcy świata podczas spożywania chleba – wyraża to wspomnianą pogardę gnostyków dla materii. Wreszcie z powodu gnostyckiej doktryny najwyższą cnotą stawiającą Judasza ponad innymi uczniami jest jego szczególne wtajemniczenie, co też rażąco godzi w postawę służby chwaloną przez Jezusa w opisie Synoptyków (Mk 10,42-45 i par.). Ewangelia Judasza popiera ucieczkę, a w doczesności co najwyżej wpatrywanie się w siebie, aby odkryć, kim się jest, podczas gdy Ewangelie kanoniczne sławią aktywne życie w świecie i poświęcenie innym jako drogę do nieśmiertelności i chwały.

 

Biblia judeochrześcijańska od początku po koniec wyraża wiarę w Boga, który stworzył materialny świat i stworzył go dobrym. Nawet, gdy ludzie pogrążyli się w grzechu, Bóg nadal tak mocno kocha ten świat, że zaangażował się w jego zbawienie: powstrzymał skutecznie Złego i rozpoczął realizację projektu nowego stworzenia, które rodzi się pośród bólów starego stworzenia. To dlatego w centrum kanonicznych Ewangelii (i pism apostolskich) znajdują się krzyż i zmartwychwstanie jako główne wydarzenie historii, ale i droga dla nowego stworzenia (por. np. 1 Kor 15,1-4.17-22.35-44; 2 Kor 5,16-19). W dodatku Bóg, którego odnajdujemy na kartach kanonicznych ksiąg, jest Bogiem objawionym w ciele, przez materię, a nie niewyobrażalnym bytem rządzącym nieobjawionym nigdy nikomu królestwem.

 

Ponadto, jak zauważył N. T. Wright, nawet gdyby ewangelii Judasza udało się wybielić postać Judasza-Żyda, jej wydźwięk i tak pozostałby anty-żydowski. Wright nie wspomina, o który fragment tekstu konkretnie mu chodzi, ale przypuszczam, że jednym z najmocniejszych „antyżydowskich” fragmentów jest ten, który dyskutuje kwestie świątyni, kapłanów i ofiar. Pomijając wzmianki o korupcji i niemoralności kapłanów, tekst ten zupełnie przekreśla kult jako drogę błędu, którą uczniowie nie powinni kroczyć. W ocenie Jezusa z ewangelii Judasza składanie ofiar ze zwierząt było służeniem mniejszemu bogu, bogu materii i z tego powodu należy z nimi skończyć. Z drugiej strony księgi kanoniczne również zapowiadają oddzielenie kościoła od świątyni i kultu w Jerozolimie, jednak inaczej traktują materialną ofiarę – głoszą, że fizyczny akt zmienia rzeczywistość duchową oraz że wszystkie ofiary ze starotestamentowej świątyni wypełniły się w doskonałej ofierze Chrystusa (por. Hbr 9,11-28). Przy czym ewangelijne wzmianki o oddzieleniu się chrześcijaństwa od Żydów nie oznaczają automatycznie przyzwolenia dla antysemityzmu wywoływanego w historii przez pewnych ślepo gorliwych ludzi. Ewangelia Jana wypomina niewierność przywódcom żydowskim i nie jest zwrócona przeciwko całemu narodowi żydowskiemu. Przypomina tym niejedną księgę prorocką Starego Testamentu.

 

Wright rzuca też konkretne wyzwanie zwolennikom linii ewangelii Judasza. Doktryna gnostycka zachęca jedynie do pozostawania na uboczu względem istotnych spraw tego świata. Gnostyk nie musi stać naprzeciw władców tego świata, mówiąc prawdę o królestwie i jego programie. Gnostyk nie musi martwić się o dzieła miłosierdzia względem biednych, chorych i osamotnionych. To raczej chrześcijanie czytający Mateusza, Marka, Łukasza i Jana, zaangażowani w losy tego świata, musieli ginąć za królestwo Boże na rzymskich arenach. To u nich potrzebujący znajdowali pomoc. Z kolei można zaobserwować w historii, że „władcy tego świata pozostawali niewzruszeni, gdy jakaś mała grupa ludzi wynalazła sobie nową formę prywatnej duchowości”. To dlatego ewangelie Tomasza czy Judasza nie stanowiły wyzwania dla cesarzy, tak jak Ewangelie kanoniczne, które mówią o Bożej drodze do panowania i chwały – przez służbę innym i cierpienie (jeszcze raz Mk 10,42-45). Doktryna gnostycka nie uznaje, że prawdziwą duchowością jest spożywanie chleba, wierne wypełnianie powołania i służba uzdrawiania innych. Gnostycy nie chcą karmić tego świata, lecz jedynie swoją wewnętrzną prywatną „duchowość”.

 

Czy wobec powyższego prawdą jest, że Ireneusz i Ojcowie Kościoła wybrali arbitralnie akurat te cztery Ewangelie? Czy rzeczywiście przyświecała im chęć wzmocnienia i utrzymania pewnej politycznej linii kościelnej władzy? Wydaje się, że „linia” ta w tamtych czasach prowadziła częściej do męczeństwa niż do władzy. Wyznawcy „drogi Chrystusa” nierzadko kończyli przedwczesną śmiercią z rąk tych, którzy władzę wówczas dzierżyli. Czy uznając tylko cztery Ewangelie za natchnione, Ojcowie chcieli zabić różnorodność chrześcijaństwa? Wydaje się, że nie, zważywszy na różnorodność perspektyw prezentowanych przez Ewangelistów. Zdaje się, że program „Ewangelia Judasza” pominął inne bardzo ważne kryteria „wyboru” Ewangelii, jak na przykład łączność z treścią Starego Testamentu – Biblią pierwotnego Kościoła. W zasadzie należałoby stwierdzić, że Ojcowie właściwie rozpoznali pisma, które prezentowały szczególną naukę Jezusa w oparciu o Stary Testament oraz naukę apostolską podążającą za metodą Jezusa (metoda ta została omówiona w XX w. szczególnie przez C.H. Dodd, According to the Scriptures. The Substructure of New Testament Theology, Londyn 1953). Rozpoznali pisma, które rzeczywiście były dalszym rozwojem i objawieniem historii Bożej zawartej w kanonie hebrajskim. Zważywszy na ilość współczesnych badań naukowych potwierdzających zależność teologii i motywów Nowego Testamentu od nauk Starego Testamentu, trudno byłoby przyznać ewangelii Judasza prawo do bycia wyrazem biblijnego chrześcijaństwa. Ona ani w żaden sposób nie odzwierciedla przesłania Starego Testamentu, ani go też nie rozwija w oparciu o nauki historycznego Jezusa.

 

Konkluzja

Ewangelia Judasza pozostaje cennym odkryciem archeologicznym. Dzięki wysiłkowi fachowców w dziedzinie odnawiania manuskryptów oraz tłumaczy z języka koptyjskiego świat dysponuje dzisiaj kolejnym dokumentem przedstawiającym wierzenia gnostyków. Myślę, że wielu ludzi jest i będzie wdzięcznych za nakłady i środki poświęcone przez towarzystwo National Geographic, Maecenas Foundation for Ancient Art oraz Waitt Institute for Historical Discovery na ustalenie autentyczności manuskryptu oraz wszelkie dalsze badania.

 

Czy jednak sam wiek i autentyczność tego dokumentu upoważnia go do podważenia dowodzonej przez wieki prawdziwości przekazu Ewangelii kanonicznych zakorzenionych w Biblii hebrajskiej? Wydaje się, że przy najlepszych chęciach nie można mu udzielić takiego prawa. Jest to dokument, który nie tyle dowodzi różnorodności chrześcijaństwa w pierwszych wiekach czy większego zaawansowania nauki chrześcijańskiej w II wieku, co raczej wskazuje, że pewne nie biblijne nauki próbowały wykorzystać znane chrześcijanom przekazy, aby osiągnąć własne cele – możliwe, żeby zyskać kolejnych zwolenników dla swoich twierdzeń. Bo czy możliwe jest, aby biblijne chrześcijaństwo rozdzieliło materię i ducha, zostawiając tą pierwszą jakiemuś mniejszemu bogu i przeznaczając na unicestwienie?